produkcja

Produkujemy pierwszy stolik. Kulisy powstania.

Zawsze chciałam coś produkować. ZAWSZE. Dlatego zakochałam się w rysunku technicznym i programach CAD. Trudno mi sobie wyobrazić coś bardziej satysfakcjonującego niż narysowanie czegoś, a potem oglądanie tego w rzeczywistości wiedząc, że jest się tego twórcą. Od początku pracy zawodowej wiedziałam, że to jest TO (chociaż najpierw narysowałam pierdołę z którą męczyłam się baaardzo długo).

Zazwyczaj kiedy myślimy o swoich projektach postrzegamy je przez różowe okulary. Tak było z naszym pierwszym stolikiem – parametry fizyczne i ostateczny efekt pokazywałam Ci już ostatnio. Teraz zgodnie z obietnicą przedstawię proces produkcyjny.

Kiedy oglądamy gotowy produkt rzadko myślimy o tym, że stoją za tym długie godziny rysowania, wykonanie i problemy technologiczne. Myśleliśmy, że nogi wygniemy w jeden wieczór między jedną a drugą kawką, a… Wyszło jak to w życiu. Nie zmieniło to naszego podejścia – nadal chcemy tworzyć. Teraz widząc efekt chyba podoba nam się to jeszcze bardziej niż sama koncepcja. Moje doświadczenie zawodowe nauczyło mnie, że trudności w procesie produkcyjnym są na porządku dziennym, co tylko zwiększa ostateczne poczucie satysfakcji.

Projektowanie

Normalnie zaczyna się od założeń projektowych, szuka się najlepszych funkcji, robi listę za i przeciw. Historia tego stolika jest nietuzinkowa jak na projektowanie inżynierskie: model powstał w kilka minut, jako przeróbka czegoś co odrzuciłam (wiedziałam, że to ma być stolik), potem kilka godzin rysunków technicznych i mogliśmy iść krok dalej. W założeniach miałam pytać innych w mediach społecznościowych czego oczekują, ale samolubnie zrobiłam stolik do swojej kawy.

Założenia projektowe:

  • stolik kawowy,
  • średnica blatu 500mm,
  • musi pasować do naszego salonu i do nas (warunek konieczny),
  • musi unieść kawę, czekoladę i stos książek 🙂
  • podstawa z pręta, blat szklany – żadnych kopii i inspiracji z mebli z sieciówek.

Przygotowanie i wykonanie detali

Detali nie było wiele: do wykonania mieliśmy nogi z pręta i dwa okręgi jako podstawę. Myślałam: łatwizna – kilka minut i będzie po sprawie. Na początek zmarnowaliśmy ponad metr pręta. Źle założyłam gięcia i pierwsze nogi nie pasowały do przymiaru z kartki, więc zamiast robić elementy byłam zmuszona usiąść na dwie godziny do komputera i przeliczyć wszystko jeszcze raz. W kolejnym dniu poszło już o wiele lepiej. Okręgi główne i dolne gięliśmy na garnku – Daniel zrobił to ręcznie (brawa dla niego)! Potem trochę pomógł nam tata z wyprowadzeniem ich na równo – ostatecznie zrobimy sobie giętarkę do okręgów. To prototyp, więc trzeba było sobie jakoś poradzić bez narzędzi. Ludzie na prawo i lewo głoszą, że przy projektach należy zostawiać sobie zapas czasowy i uwierzcie mi mądrze prawią – ten etap zajął nam dwa razy więcej czasu niż zakładałam.

Najbardziej na tym etapie pociągało nas ciągłe myślenie jak można coś wykonać prościej, lepiej, inaczej. Co w przyszłości dokupić, aby było lżej i dokładniej. Już tutaj dopisaliśmy kilka rzeczy do listy niezbędnych narzędzi. Będę Cię na bieżąco informować jak się rozwijamy.

Złożenie

Mieliśmy typowe problemy początkujących – brak narzędzi, który nadrabialiśmy optymizmem i w tym szaleństwie jest metoda. Nie mamy spawarki, nie mamy też miejsca, gdzie moglibyśmy ją postawić i używać. Dla entuzjastów nie ma jednak przeszkód niemożliwych do pokonania – postanowiliśmy załatwić to po rodzinnym, niedzielnym obiedzie. W procesie spawania pomógł nam mój tata. Przyznam szczerze – nie umiem spawać. Umiem ocenić i zaprojektować spoinę, ale nie potrafię jej położyć. Kształt stolika nie należy do najprostszych, więc nie samo spawanie było problemem, ale złożenie stelaża tak, aby trzymał pion, poziom i zgadzał się z rysunkiem. W momencie, kiedy pręty nie będą idealnie naprzeciw siebie całość zacznie wyglądać nieprofesjonalnie, niestarannie i garażowo. W ostatecznej produkcji będziemy robić do tego narzędzie, bo inaczej stoliki nigdy się nie zwrócą. Efekt bardzo mnie zadowolił, chociaż w czasie składania byłam załamana i myślałam „co ja sobie wyobrażałam?”

Przy pierwszej produkcji miałam również test na pewność siebie. Kiedy oglądaliśmy rysunki techniczne mój mąż i tata zgłaszali, że mają wątpliwości czy stelaż będzie stabilny. Oczywiście upierałam się, że mam rację. Stelaż po przyspawaniu jednej części nie był stabilny. Przez chwilę zwątpiłam i już zaczęłam kombinować co zmienić w konstrukcji. Zupełnie niepotrzebnie. Kiedy całość została złożona, w celi sprawdzenia siadaliśmy na niego i przeszedł test. UFFFF….

Malowanie

W przyszłości z pewnością pomyślimy o zlecaniu malowania proszkowego – wysłałam już rysunki do wyceny. Malowanie prętów spray’em jest mało ekonomiczne i dość trudne. Wyszło bardzo ładnie, jednak wymagało to dużo pracy.

Prace wykończeniowe

Na końcu musieliśmy osadzić blat i przykleić „stópki”. Początkowo blat chcieliśmy przykleić na silikon lub klej do szkła, ale oboje czuliśmy, że nie będzie to profesjonalne rozwiązanie. Po konsultacjach zdecydowaliśmy się na ssawki, co było doskonałym pomysłem – blat będzie można wymienić na nowy, jeżeli się znudzi, a stelaż pozostanie w pierwotnej formie. W produkcji bardzo fajne jest to, że człowiek cały czas się uczy.

Wnioski

  • Łatwo się mówi – trudniej robi. Gdyby ktoś poprosił mnie o oszacowanie czasu pracy nad tym projektem pewnie podałabym o połowę mniejszy.
  • Im dłużej produkuję tym bardziej jestem tym „zarajana”. Nie sądziłam, że nakręcę się aż tak bardzo.
  • Stolik przeszedł próby wytrzymałościowe, jest stabilny i zgodny z rysunkami. Moim zdaniem produkcja zakończyła się sukcesem i jest doskonały dowodem, że mogę. Nie ukrywam, że ten projekt był testem, który zdaliśmy jako cały zespół.

Chcesz mieć taki oryginalny stolik kawowy, produkowany z pasji w swoim domu? Napisz do mnie: e-mail: jagoda@pretstyl.pl lub poprzez fanpage, a dogadamy szczegóły. W chwili obecnych sprzedaję je w ramach nierejestrowanej działalności gospodarczej – czas wykonania to około 2 tygodni.

Dokładny opis i parametry stolika znajdziesz w tym poście.

3 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *